Mam nadzieję, że zgadniecie jak mam na imię
Cześć wszystkim. Jestem David, choć możecie mówić na mnie DeZeta.
Od kiedy zacząłem, magia dała mi mnóstwo radości... ale też sporo frustracji. To idzie w parze – tak to już jest, gdy oddajesz się sztuce scenicznej: zostawiasz cząstkę siebie w każdym występie, nawet jeśli próbujesz ukryć się za postacią maga.
Magia dała mi radość, pokazała geniusz ukryty za iluzjami, rozwinęła nowe umiejętności i wzmocniła te, które już miałem. Pozwoliła mi tworzyć własne historie i wzbogacać te cudze. A co najlepsze, dała mi szansę bawić innych zdumieniem, budować osobiste więzi, o jakich mi się nie śniło, i dokonywać cudów, do których sam siebie nie uważałem za zdolnego.
To sztuka, której nigdy nie jest za późno się uczyć – bez względu na wiek, predyspozycje czy sytuację. Szanuj ją, czcij, a ona odpłaci Ci wyjątkowymi momentami. Dzięki wspólnemu działaniu staniemy się wielkimi magikami w tej społeczności.
Parafrazując Steve’a Jobsa: bądź głodny, bądź zdumiony, nigdy nie przestawaj się uczyć.
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która podzieli się swoimi przemyśleniami!