Pomoc w triku: „Znajdź PIŚMĄ KARTĘ bez dotykania talii”
Cześć koledzy, chciałbym prosić o pomoc z tym trikiem wyjaśnionym przez Julio (https://www.youtube.com/watch?v=IJ87TWkIDSo&t=39s). Polega on na znalezieniu wybranej przez widza karty bez dotykania talii.
Trik opiera się na oszacowaniu i przełożeniu talii idealnie w miejscu o jeden niższym niż liczba, o której pomyślał widz (np. jeśli widz myśli o piątce pik, najlepiej przełożyć talię tak, aby karta znalazła się na czwartej pozycji). To działa świetnie.
Problem pojawia się, gdy się pomylę i przełożę talię zbyt głęboko, przekraczając kartę wybraną przez widza. W takich przypadkach nie wiem, jak naprawić błąd i kontynuować efekt. W filmie Julio wspomina, że wyjaśni to później, ale ostatecznie tego nie robi.
Czy ktoś wie, jak można uratować taką sytuację? Dzięki!
Siemanko!
@dazago:
👍 👍 👍
@dazago:
Cóż, tak samo jak zsuwasz karty z góry, gdy przełożysz za mało, tak samo zsuwasz je od dołu, gdy przesadzisz 😊, nie?
Możesz też zaimprowizować kilkoma kolejnymi przełożeniami. Przekładasz znowu, żeby zresetować układ, i przekładasz kolejny raz przy drugiej próbie (możesz użyć kart znaczonych albo – tak jak wcześniej – przy każdym nowym przełożeniu kontrolować karty szybkim podejrzeniem (glimpse'em)).
Słuchaj, ta sztuczka wymaga „ustawionej talii” w określonej kolejności, więc należy do tego typu talii, z którymi trzeba się obchodzić spokojnie i naturalnie.
Wymaga to po prostu praktyki, żeby twoje przełożenia były prawie idealne (aż będą idealne 😅).
Serio, im więcej ćwiczysz, tym lepiej to wychodzi.
Kiedy zaczynałem przygodę z magią, wątpiłem, że kiedykolwiek dam radę robić faro i wykonywać idealne przełożenia na wyczucie, ale ćwicząc to do oporu (i po wielu nieudanych próbach) w końcu mi się to udało, a dłonie same przyzwyczajają się do dotyku i wyczuwają dokładną liczbę branych kart. Tutaj jest dokładnie tak samo.
Wielkie dzięki za odpowiedź. Biorę się za ćwiczenia, muszę to solidnie wypracować.