Jak pozbyć się kart typu gimmick w rutynach
Cześć! Zajmuję się magią od kilku miesięcy i zaczynam układać własne rutyny. Chciałbym zacząć od efektu z użyciem kart specjalnych lub gimmicków (nie jestem pewien, czy dobrze to piszę) i szukam najlepszych technik, aby bezpiecznie pozbyć się tych kart po wykonaniu sztuczki. Próbowałem lappingu (zrzucania na kolana), ale czuję, że robię to zbyt niezdarnie i wszystko widać. Do tego mam znajomych, którzy uważnie obserwują ręce i na pewno od razu wypalą, że „wrzuciłem kartę na kolana”. Czy ktoś mógłby podpowiedzieć mi jakąś technikę lub patent na czyste pozbycie się takich kart? Byłbym bardzo wdzięczny za każdą pomoc.
Pozdrawiam!!!
Cześć Jesús
Z mojego punktu widzenia nie istnieje jedna uniwersalna technika pozbywania się śladów, która sprawdzi się przy każdym efekcie.
Kiedy wybierasz trik, który chcesz zaprezentować, i zaczynasz go dopracowywać (tworzyć prezentację, szlifować technikę, szykować gimmick...), musisz od razu zaplanować sposób na wyjście na czysto. Jeśli po zakończeniu efektu zostajesz zdemaskowany, załadowany albo „brudny”, to znaczy, że praca nad tą rutyną nie została jeszcze ukończona.
W szczególności powinieneś szukać logicznych wyjść awaryjnych, które nie wzbudzą żadnych podejrzeń.
Oto przykład:
Jeśli na koniec triku zostajesz z kartą double back na górze talii albo ze zdublowanymi kartami...
Miej w zanadrzu drugi efekt – może to być jakiś packet trick, na przykład „Oliwa i Woda” – do którego musisz odszukać w talii kilka kart. Resztę kart schowaj wtedy do kieszeni spodni, gdzie po prostu zapomnisz o gimmicku lub zrzucisz to, co chcesz ukryć, a czysta talia będzie gotowa do dalszego pokazu.
To musi być stały element Twojego przygotowania do efektu – zawsze miej gotowe wyjście awaryjne!
Musisz znaleźć rozwiązanie dla każdej sytuacji, bo każdy przypadek jest inny. Jeśli jednak martwisz się tym, żeby nie zostać „na brudno”, to znak, że idziesz w świetnym kierunku. Dbanie o takie detale rozwija Twoją iluzję i sprawia, że stajesz się lepszym iluzjonistą.
Powodzenia!
Jedno słowo... Misdirection (jeśli potrafisz). No wiesz, odwrócenie uwagi. Bez znajomości rutyny, liczby widzów ani tego, jak ich rozsadzisz, trudno wymyślić, jak to rozegrać. Ale w zasadzie chodzi o to, żeby spojrzeli gdzie indziej, a Ty robisz szybką podmiankę.
To, co robię prawie zawsze i co nigdy mnie nie zawiodło, to po prostu schowanie talii do kieszeni marynarki (gdzie mam już przygotowaną drugą talię o takich samych koszulkach), zupełnie jakbym kończył pokaz, po czym od razu ją wyciągam i pytam: „Pokazać Wam jeszcze jedną sztuczkę?”
Kiedy będziesz już przy kolejnej sztuczce, nikt (serio, nikt) nawet nie pomyśli o tym, że wkładałeś ręce do kieszeni marynarki. Po użyciu preparowanej talii moja rada jest taka, żeby zaraz po podmiance zrobić jeszcze dwie lub trzy sztuczki zwykłą talią.
A, i działaj szybko. Nie trać czasu między efektem z preparowaną talią a kolejnym. Widzowie nie mogą mieć nawet chwili na komentarz – Ty mów i kontroluj sytuację. Po dziesięciu sekundach zupełnie zapomną, że mogło dojść do jakiejkolwiek podmianki.
Mógłbyś użyć palmowania i udać, że sięgasz do kieszeni po coś, na przykład marker do podpisania kolejnej karty. Nie wiem, tak tylko głośno myślę – nie jestem żadnym zawodowcem, ale taki pomysł wpadł mi do głowy, żeby pozbyć się kilku kart.
Wielkie dzięki wszystkim, to prawdziwa przyjemność móc czerpać z wiedzy tak wielu osób.
🫶 🫶 🫶 🫶
Kolejny pomysł: Jeśli gimmick na to pozwala, może to być joker. Żeby się go pozbyć, wystarczy po prostu powiedzieć: „zrobimy teraz inny efekt (sztuczkę czy co tam chcesz), ale pozwólcie, że odłożę jokery, bo nie będą nam potrzebne”. I gotowe, wyciągasz go tak zupełnie bezczelnie. Im mniej uwagi na to zwracasz, tym mniej rzuca się to w oczy.
Myślę też, że ważne jest układanie pokazu z myślą o tym, czyli ile efektów z kartami preparowanymi zamierzam wykonać i w jakiej kolejności, żeby zaplanować, w którym momencie pozbyć się gimmicków.
Z drugiej strony warto wziąć pod uwagę, że nie zawsze trzeba pozbywać się gimmicków. Jeśli przeszkadzają nam w kolejnym efekcie – to tak, i o tym padło już wiele sposobów. Ale jeśli robisz to tylko ze strachu albo na wypadek, gdyby chcieli sprawdzić talię, są inne sposoby na poradzenie sobie ze „szwagrami” (w zasadzie takie same, jak wtedy, gdy masz talię ułożoną częściowo lub w całości, a oni chcą potasować – oczywiście im jej nie dajesz).
1. Switch w pudełku
Klasyk, który zawsze działa: na końcu rutyny chowasz talię do pudełka... ale wcześniej robisz switch na zwykłą talię lub kartę. Jeśli gimmick to tylko jedna karta, możesz zostawić ją na zewnątrz i podmienić na zwykłą podczas chowania talii. Naturalnie i czysto.
2. Ditch do kieszeni
Zamiast używać lappingu, poszukaj momentu z misdirection, żeby dyskretnie schować kartę do kieszeni. Idealne po silnej reakcji widzów lub w momencie, gdy wręczasz im jakiś przedmiot.
3. Wykorzystanie maty
Jeśli używasz maty, możesz wykorzystać jej krawędzie, aby wypchnąć kartę poza zasięg wzroku, a następnie dyskretnie ją zgarnąć, gdy zajmujesz się talią lub pochylasz się do kolejnej akcji.
4. Przejście w rutynie
Zaprojektuj kolejny efekt tak, aby uzasadniał pozbycie się gimmicku. Na przykład możesz użyć zmiany talii lub przejścia do innego rodzaju sztuczek jako pretekstu, aby wyeliminować specjalną kartę w płynnej sekwencji.
5. „Nawias zapomnienia”
Ta zasada teoretyczna jest kluczowa. Zadbaj o to, by minęło trochę czasu między podejrzanym ruchem a finałem efektu. Dzięki temu, jeśli musisz wykonać bardziej wyrazisty ruch, zrobisz to w momencie, gdy uwaga widzów skupiona jest na czymś innym.
6. Wykorzystanie serwetek, etui lub magicznych notesów
Możesz użyć notesu lub etui, w którym rzekomo „coś zapisałeś” – wewnątrz gimmick może być bezpiecznie ukryty poza zasięgiem wzroku. Niektórzy magicy używają nawet chustek lub kopert jako tymczasowego miejsca do ładowania lub pozbywania się kart.
Obie odpowiedzi są dobre. Dorzucę coś od siebie: przygotuj sobie pełną podmianę talii. W tym celu po tym konkretnym efekcie wrzuć coś z monetami lub innym elementem, który da ci pretekst do schowania kart, a potem wyciągasz drugą talię – już czystą, albo ze stackiem czy przygotowaniem i wolną od gimmicku (tak, dobrze to napisałeś). Tego typu efekty nazywa się „sorbetami”, dokładnie tak jak te podawane na weselu między daniami.