Magia dla "wyluzowanej" pubowej publiczności

Cześć wszystkim, mam pytanie. Pracuję w pubie i późno w nocy ludzie są już nieźle „wstawieni” – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Chciałbym się dowiedzieć, jakie efekty magiczne najlepiej sprawdzają się w takich warunkach. Wiadomo, w tym stanie ludziom trudniej się skupić, ale jakoś trzeba sobie radzić. Dzięki wszystkim!

0
4
Dołącz do rozmowy...

Jak pracowałem na nockach, robiłem różne rzeczy.

Gdy stałem za barem i klienci płacili banknotami, mówiłem im, że ten banknot może być fałszywy... ale bez obaw, jest prosty sposób, żeby to sprawdzić: „jeśli lewituje, to znaczy, że jest prawdziwy”. No i faktycznie, lewitował. Zaraz potem inkasowałem kasę, wydawałem resztę i przechodziłem do kolejnego klienta.

Zazwyczaj robiłem to, gdy był spory ruch, właśnie po to, żeby pokazać efekt jak najszybciej i nie dać im czasu na reakcję, bo musiałem już obsługiwać kogoś innego.

Innym trikiem za barem, który często robiłem, było odgryzanie monety (w moim przypadku 50-groszówki). No i tak samo – jeśli przy wydawaniu reszty (albo gdy mi płacili) dorzucałem monetę 50 gr, od razu robiłem tę rutynę.

Poza tym jest mnóstwo świetnych trików, na przykład ze sznurkami czy bezpośrednio przy użyciu własnego ciała, jak choćby efekt obrotu ramienia o 360 stopni wokół własnej osi 😁. To totalnie rozwalało ludziom mózgi, szkoda tylko, że da się to zrobić jedynie zimą (ze względu na konieczność noszenia długiego rękawa, żeby ukryć metodę).

Z kartami to oczywiście klasyczne zmiany kolorów (chociaż ja najbardziej lubię robić je bezpośrednio w dłoni widza) i wędrówki wybranej karty do LITERALNIE KAŻDEGO MIEJSCA – na przykład raz przeniosłem kartę do zamkniętego piwa w lodówce.

Naprawdę jest mnóstwo rzeczy, które można zrobić, a nocki są wręcz idealne do trenowania i szlifowania wszelkich błędów. Poza tym ludziom nie robi to większej różnicy, jeśli coś pójdzie nie tak (co więcej, większość na drugi dzień nawet nie będzie o tym pamiętać 🤣 🤣).

3
Alex·

Moja rekomendacja to wykorzystanie okazji i robienie im sztuczek z codziennymi przedmiotami, prostych rzeczy, tak jak piszą inni – jakikolwiek double lift z ponownym pojawieniem się karty na górze, albo efekt zmiany karty, którą widzieli chwilę wcześniej, po odłożeniu jej na stół.

Jakiś color change, klasyczne zniknięcie i pojawienie się monety, a nawet zniknięcie karty przez palmowanie – skoro ich percepcja jest osłabiona, łatwiej zrobić coś bardziej bezczelnego, hehe...

Klasyczny efekt z agrafkami, które odskakują i się łączą, po uprzednim pytaniu, czy są w stanie złączyć dwie agrafki w locie.

Albo klasyczny numer ze złamaniem wykałaczki w serwetce i jej scaleniem (tę wykałaczkę, którą łamiesz, ukrywasz w szwie serwetki... To jest genialne!!! Potrzebujesz tylko zwykłej kuchennej ściereczki ze szwem, w który wsuwasz wykałaczkę z boku. A jeśli jesteś akurat w restauracji, to masz już wszystko gotowe).

Jakiś efekt mentalistyczny albo czytanie w myślach – to zawsze świetnie wchodzi.

Albo efekty takie jak Flite...

To idealny moment, żeby wykorzystać ich uwagę, która przez alkohol jest jeszcze bardziej osłabiona.

Hehehe...

2
Carlos Diaz·

Ja robiłbym proste rzeczy, takie jak zmiany kolorów, zapalmowanie karty i efekty z małą liczbą kart, albo ambitną rutynę. To właśnie robię na koniec imprezy i to samo robiłem na studiach, kiedy jakiś pijany znajomy prosił o sztuczkę (a 30 lat temu piło się sporo).

Poza tym, jeśli są już mocno wstawieni, cały twój pozostały arsenał na niewiele się zda.

Przede wszystkim rzeczy wizualne, przy których nie trzeba myśleć.

Zobaczymy, co powie reszta.

1
alberto_ile·

Według mnie najlepiej, żeby ani na moment nie dotykali kart, i masz rację – to musi być bardzo wizualne.

0