Mnemotechnika
Cześć wszystkim, wiem, że to pewnie totalne podstawy. Ale już od dłuższego czasu słyszę o „Mnemotechnice”, a zwłaszcza o „Mnemotechnice Juana Tamariza”. Wciąż nie wiem, na czym to dokładnie polega, a słyszę o tym same zachwyty.
Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, czym właściwie jest „Mnemotechnika”?
Oto filmy o Potężnym Si-Stebbinsie:
oraz przykładowa rutyna:
Pozdrawiam
Cześć
Słusznie mówią – to naprawdę przydatne narzędzie! Myślę jednak, że to nie jest coś na start; najpierw musisz opanować inne techniki i nabrać pewności siebie. Jeśli dopiero zaczynasz, bardzo trudno ułożyć cały set wyłącznie pod mnemonikę. Może ci jeszcze brakować sprytu do deck switchów albo po prostu do przekonania widzów, że talia została dokładnie przemieszana i przetasowana. Można tym robić niesamowite efekty, ale myślę, że na początku bez mnemoniki jesteś w stanie wyciągnąć takie same, a nawet lepsze reakcje. No i przede wszystkim zależy to od twoich możliwości, bo musisz opanować wszystkie 52 karty, ich pozycje, co jest przed czym, co po czym, żeby w sekundę (np. robiąc szybki peek) od razu wiedzieć, jaka karta została wybrana. To bardzo przydatne, ale wszystko krok po kroku – na mnemonikę jeszcze przyjdzie czas!
PS: Jeśli kręci cię temat mnemoniki, to na początek moim zdaniem o wiele łatwiejszy będzie stos Si Stebbins, w którym nie trzeba niczego zapamiętywać.
Pozdrawiam! :D
@sergipascual95:
W pełni się zgadzam. W zasadzie niedawno do tego siadłem i zdałem sobie sprawę, że na ten moment tylko przysporzy mi to bólu głowy (samo zapamiętywanie to dla mnie dość ciężki temat). Na razie zacznę od pierwszych trzynastu, a potem zobaczymy...
@sergipascual95:
Sam tego używam. Jedyne, co trzeba zapamiętać, to metoda na „obliczenie” nieznanej karty. Poza tym to super proste. To prawda, że jeśli ktoś liznął trochę magii i jest bardzo spostrzegawczy, to zauważy, że karty są w jakimś porządku. Ale laikom (czyli w sumie większości naszych widzów) wchodzi to bez najmniejszego problemu.
Na YouTubie jest jeden kanał (nie pamiętam nazwy), gdzie tłumaczą zmodyfikowany układ Stebbinsa. Nazywają go Si-Stebbins Poderosa (SSP), co daje lepsze wrażenie potasowanej talii, bo karty nie idą naprzemiennie kolorami czerwony-czarny, tylko wszystko wygląda trochę bardziej „chaotycznie”. Minus w porównaniu do klasycznego Stebbinsa jest taki, że trzeba odrobinę więcej zapamiętać (ale pokazują na to bardzo skuteczną metodę).
Pozdrawiam
Cześć!!!
Tutaj użytkownik Mnemonici od kilku lat
@sergi:
Po pierwsze, jak wspomniał @ricardorg2283, nazywa się to Mnemonica, ponieważ wykorzystuje reguły mnemotechniczne do jej zapamiętania.
@OierAgirresarobe:
To nie są podstawy, ale oczywiście (moim zdaniem) nie jest to też nic trudnego (samo zapamiętanie, bo jej używanie to już inna bajka i trzeba ćwiczyć jak wszystko).
Słuchaj, w tydzień (maksymalnie) spokojnie powinieneś opanować kolejność 52 kart... a potem, jeśli chodzi o triki, jest wiele poziomów.
Są triki, które można zrobić znając zaledwie 13 kart.
Inne efekty wymagają 26 kart (mówi o tym druga książka Tamariza)
A jak dodasz resztę talii, to już nawet nie mówię, ile niesamowitych rzeczy da się zrobić.
Choć to prawda, że aby jej używać, dobrze byłoby znać i mieć opanowanych kilka technik... wśród których wyróżnia się idealne Faro (dzięki czemu ze świeżo otwartej talii moglibyśmy ułożyć Mnemonikę),
to w rzeczywistości da się bez problemu wykonać mnóstwo efektów znając tylko kolejność, mając wcześniej przygotowaną talię i potrafiąc zrobić zmianę talii w odpowiednim momencie.
Dla mnie to niezwykle przydatne narzędzie, które pozwala robić "rzeczy niemożliwe" i rozłożyć na łopatki umysł każdego widza.
Talia mnemoniczna to uporządkowana talia, która w ogóle nie wygląda na ułożoną. Znasz jej kolejność na pamięć, co pozwala na zaprezentowanie mnóstwa efektów. Ta autorstwa Juana Tamariza to jedna z wielu. Jest opisana w jego książce „Symfonia w mnemorice dur”. Główny koncept polega na tym, że masz do dyspozycji 52 karty kluczowe jednocześnie. Wtedy na przykład, nieważne w którym miejscu widz przełoży talię, wystarczy spojrzeć na kartę na górze, żeby wiedzieć, jaka karta została wybrana. Jeśli wyciągnie kartę i włoży ją w dowolne inne miejsce, możesz przekładać talię ile tylko chcesz, a patrząc na karty od razu będziesz wiedzieć, która to, bo jako jedyna leży nie na swoim miejscu (w końcu znasz wszystkie 52 pozycje). I tak dalej – przykładów można mnożyć. Krótko mówiąc: kolejne świetne narzędzie do tworzenia magii.
Tak jak słusznie pisze @corderolosada, tutaj w klubie jest już kilka wątków na ten temat.
Pozdrawiam
Poszukaj w tematach naszego klubu, jest już mnóstwo postów na ten temat.
Ja też nic nie wiem, wiem tylko, że to sposób na ułożenie kart i zapamiętanie całej talii, mimo że wygląda na potasowaną, i wiem też, że to nie są żadne podstawy, tak jak mówisz.
Nigdy nic nie słyszałem o "mnemotechnice", nawet nie kojarzę.