Potrzebuję pomocy, moje rekwizyty leżą w szufladzie

Cześć,

Niedawno kupiłem Sucker Punch i Haunted Key Deluxe. Choć znam ich obsługę i potrafię zrobić nimi podstawowe efekty, czuję, że to był nietrafiony zakup – po prostu ich nie używam i czuję, że wyrzuciłem pieniądze w błoto.

Czy moglibyście mi podpowiedzieć, jak wycisnąć z nich więcej i sprawić, by weszły na stałe do mojego repertuaru?

Będę wdzięczny za każdą pomoc, dzięki!

0
6
Dołącz do rozmowy...
DeZeta Pil·

Czasami zdarza mi się (i to dość często), że kupuję coś, na co strasznie się jaram, ćwiczę to, pokazuję testowej widowni, wszystko działa świetnie i świat jest piękny... Ale ostatecznie czuję, że temu efektowi czegoś brakuje.

To takie uczucie, jakby brakowało mu kropki nad „i”: lepszego scenariusza, innej prezentacji czy połączenia z innym efektem. Kiedy to oglądałem, wydawało się mega czadowe, ale potem reakcje (moja własna na samym początku) nie są takie, jakich się spodziewałem.

Tak jak mam szufladę na „sztuczki, które mi się nie podobają” i drugą na „triki do przeanalizowania”, tak mam też kolejną na „efekty z potencjałem” – i to tam trafiają tego typu rzeczy, o których pisałem wyżej. Wiem, że w końcu odkryję, czego im brakuje, chociaż może to jeszcze nie ten moment.

Inspiracja zazwyczaj przychodzi, gdy widzę inny efekt o podobnym charakterze, który sam w sobie też nie robi szału, ale połączony z tym, który kiedyś odłożyłem, tworzy kompletną rutynę, gdzie oba triki wzajemnie się napędzają (zawsze też znajdzie się jakiś trzeci, luźny element, który można wpiąć na początek lub do środka). Albo kiedy mam bardziej kreatywny okres i wpadam na lepsze pomysły prezentacyjne. Albo kiedy postanawiam połączyć dany efekt motywem przewodnim z innymi rekwizytami i to wykorzystuję. Nieważne – jeśli efekt ma potencjał, w końcu go wykorzystasz. Polecam nie skreślać go na starcie.

W Twoim konkretnym przypadku Sucker Punch to po prostu zestaw monet, tyle że w formie żetonów pokerowych. W rzeczywistości ma to być budżetowy zestaw do ćwiczenia numizmagii, a nie gotowe efekty same w sobie. To znaczy, jeśli planujesz robić jakąś sztuczkę z układami pokerowymi, o szulerach, o Las Vegas, z banknotami czy o wartości pieniądza itd., możesz wprowadzić te żetony jako rekwizyty w jednym efekcie, a potem użyć ich do czegoś innego w ramach tej samej rutyny. Z wszystkich dołączonych tam trików na pewno znajdziesz coś, co Ci podpasuje.

Haunted Key to bardzo konkretny efekt, ocierający się niemal o seanse spirytystyczne, dzięki któremu możesz wprowadzić motyw obecności duchów (i to niekoniecznie tylko w Halloween). Masz do dyspozycji talię Tragic Royality od Bicycle, która jest bardzo tania i łatwo dostępna, z grafikami w stylu Tima Burtona świecącymi w ciemności, albo Boo również od Bicycle, żeby zbudować klimat, uzupełnić całość i robić triki karciane. Możesz też użyć taniej liny hinduskiej ze względu na motyw lewitacji. Albo samochodzika Tamariza, albo szklanej tafli ducha... Nie wiem, rekwizytów jest mnóstwo, musisz tylko uruchomić wyobraźnię.

61y4dovSQAL.AC_UF894,1000_QL80|690x388
bicycle-tragic-royalty-1|690x476
GHOST GLASS|588x500
cuerda-hindu-magia|391x500
6
Willy Quintana-Lacaci·

Czasami analizuję samo zjawisko danego efektu, żeby móc je spójnie ze sobą powiązać.

Co więcej, samo to zjawisko może się diametralnie zmienić w zależności od przyjętej narracji.

Na przykład klucz może poruszać się pod wpływem sił nadprzyrodzonych, siłą umysłu albo dlatego, że sam w sobie jest magiczny. Może być narzędziem używanym przez duchy, maga, widza, albo być wręcz osobną postacią, jak ten samochodzik, o którym wspominał @DeZeta (animizm).

To daje nam mnóstwo sposobów na łączenie efektów. Sam mam rutynę, w której łączę efekty związane z motywem wywierania wpływu – jak jedne rzeczy wpływają na drugie. Mógłbym tam wpleść ten klucz jako przykład na to, że mając czysty umysł, jesteśmy w stanie wpływać na fizyczne przedmioty i je przesuwać.

Albo możemy stworzyć rutynę, w której powiemy, że pomagają nam niewidzialne skrzaty – dmuchają w karty, potajemnie przekładają je z miejsca na miejsce, a na koniec możemy rzucić coś w stylu... "chyba mi nie wierzycie... myślicie, że to ja sam to robię" i "udowodnić to" za pomocą nawiedzonego klucza na dłoni widza, tak jakby to te skrzaty go poruszały. A gdyby zacząć od baśni o szewcu braci Grimm i powiedzieć, że w każdej legendzie kryje się ziarno prawdy, myślę, że wyszłoby to mega magicznie. Kurczę, uwielbiam ten pomysł, zapisuję go sobie, żeby zrobić z tego coś fajnego.

Ale zmierzam do tego, że jeśli przeanalizujemy i skonkretyzujemy samo zjawisko (a jak mówiłem, przy jednym efekcie opcji może być mnóstwo), możemy spójnie powiązać ze sobą poszczególne elementy, a do tego stworzyć spójną narrację i atmosferę, które dopełnią całe doświadczenie.

4

Jeśli masz Top Secret, w rozdziale 8 znajdziesz znacznie więcej

1
Oier Agirresarobe·

Dzięki, ale nie mam tego

0
Oier Agirresarobe·

Tak, widziałem to, ale powiedziałbym, że to nie jest do pokazywania na żywo, to bardziej pod social media.

0
0