Jakie triki polecacie do Street Magic?

Dajcie znać w komentarzach, jakie triki lubicie najbardziej i którymi robicie największe wrażenie na widzach – dzięki za pomoc!

4
10
Dołącz do rozmowy...
Alexander alvareda·

Osobiście mam 4 efekty, które zawsze robię, i za każdym razem dzięki nim łapię niesamowity kontakt z widzami

IMPROMPTU

1-two card monte

2-ambitna karta

Z PRZYGOTOWANIEM

3-french kiss

4-chicago opener

Nie mam żadnych tutoriali, ale jak poszukasz na YouTubie, to na pewno coś znajdziesz😉😉

4
Oier Agirresarobe·

Two Card Monte też świetnie mi się sprawdza, a o nim nie wspomniałem.

Triki French Kiss i Chicago Opener też – chociaż sam ich nie robię, są genialne i bardzo je lubię.

1
Pablo Montiel·

Cześć, według mnie jednym z najlepszych efektów jest bez wątpienia Double Cross – robi ogromne wrażenie, a do tego świetnie sprawdza się na początek pracy z widzami.

4
Oier Agirresarobe·

U mnie świetnie sprawdza się Triumph – jakikolwiek. Jest mega mocny i robi ogromne wrażenie.

Świetnie sprawdza mi się też ACAAN (Any Card At Any Number).

I na koniec, jeden z ulubionych efektów Julio Ribery, jedna z moich najlepszych i bardzo znana sekwencja z rutyny Ambitnej Karty – absolutny hit na street magic. Mam nadzieję, że już go znasz, a jeśli nie, to gorąco polecam się go nauczyć.

Trzymaj się!!

3
Ruben Carrera Perez·

Rising Card sprawdza mi się bardzo dobrze

3
martin·

Zawsze robię Ambitną Kartę

2
Francisco Lorenzo ·

Chyba jeszcze nikt o niej nie wspominał, ale niewidzialna talia wydaje mi się świetna do street magic – zarówno na otwarcie, jak i na finał, a nawet jako jedyny efekt.

Pozdrawiam!

2
Ruben Carrera Perez·

Dokładnie, ja zazwyczaj używam jej jako „closera”

Tak samo jak @Zeta, zawsze wychodzę z czymś przy sobie. Ponieważ noszę torbę listonoszkę, zazwyczaj mam ze sobą dwie talie Bicycle (niebieską i czerwoną – jedną do efektów impromptu, a drugą przygotowaną), Svengali, a potem co tam wejdzie: invisible, stripper...

Tak wygląda moja torba w tym momencie xD

Liny są dlatego, że mam obiad z ludźmi z pracy i będę im robił rutynę z węzłem niemożliwym

IMG_20231201_092752|375x500
4

Siemanko!

Tak na szybko wtrącę (bo muszę lecieć do pracy 😅)...

Zawsze noszę przy sobie:

Gąbczaki

Przynajmniej dwa FP (i jedwabne chusteczki)

Nail writer

Kilka sznurków (różnej długości)

Gumki recepturki (duże i małe).

Loopsy (które są już niemal częścią mojego ciała)

Tarantula II

Teraz w zimie, kiedy noszę więcej ubrań...

Biorę też dodatkowo, dopełniając zestaw „Mesika”:

Spider Pen

Electric Touch Plus (to jest genialne)

I to jest W ZASADZIE absolutne minimum, z którym wychodzę, nawet jeśli idę tylko szybko do marketu i zaraz wracam do domu.

Ale nie piszę tego, żeby się chwalić (wręcz przeciwnie, im mniej ludzie o mnie wiedzą, tym lepiej), tylko po to, żebyście zobaczyli, że oprócz kart (a sam jestem super-ultra-mega fanem karcianej magii) jest mnóstwo innych opcji, jeśli chodzi o magię uliczną.

Chodzi mi o to, że:

Same gąbczaki dają ogromne pole do popisu.

Sam FP wystarczy na stworzenie całego mnóstwa rutyn.

Taki nail writer (dobrze opanowany) pozwala na nieskończenie wiele efektów mentalistycznych.

Z samymi sznurkami, ufff, można zrobić tyle niesamowitych efektów.

O gumkach już nawet nie wspominam, bo nigdy bym nie skończył.

Krótko mówiąc – jest mnóstwo alternatyw (i to bez liczenia tych wszystkich gimmicków na rynku) do robienia magii na ulicy i nie zawsze wszystko musi się sprowadzać do wyciągania talii.

Trzymacie się i miłego dnia!!!

2
King spades·

Mógłbym Ci polecić „Rumieniącą się damę” – to robi ogromne wrażenie na widzu, gdy widzi, jak karty zmieniają kolor.

0